Najświeższe info prosto z… domu – wróciliśmy! :)

Najświeższe info prosto z… domu – wróciliśmy! :)

Witamy!
Po prawie dwóch miesiącach i prawie 3500km przejechanych rowerem dotarliśmy do naszych domów! Wygodne łóżko zamiast karimaty, ciepły prysznic zamiast zimnej rzeki, laptop w pokoju zamiast kafejki internetowej? Ciężko się będzie przestawić… :)
Z jednej strony fajnie być już u siebie, ale z drugiej chciałoby się jeszcze chwilę pojeździć po górskich bezdrożach, czy przeżyć kolejną gruzińską imprezkę. Podróżowanie trochę uzależnia. :)

Dzięki wszystkim za wsparcie, za czytanie naszych newsów, za to, że pocztówkowa akcja przerosła nasze oczekiwania. Wielkie dzięki dla sponsorów. My własnie zabieramy się za przeglądanie zdjęć, także galerię i pełne podsumowanie wyprawy postaramy się sklecić na dniach.

A jeszcze kilka dni temu pedałowaliśmy przez Węgry i Słowację. Tak jak się spodziewaliśmy, te kraje nie zaskoczyły nas żadnymi spektakularnymi widokami. Jednak best online casino zrekompensowała nam to życzliwość Węgrów i Słowaków. DSC05800
Tak się złożyło, że podczas wyprawy wypadły urodziny Marcina – świętowaliśmy tą wzniosłą chwilę na basenach termalnych przy jeziorze Sirava na Słowacji, a potem w wynajętym domku. To było dobre! :) DSC05819DSC05809

Potem już tylko jazda w kierunku domu. Pogoda nas niestety nie rozpieszczała – było deszczowo i zimno. DSC_6563

Granicę przekroczyliśmy po zmroku. Ostatni nocleg na tej wyprawie przypadł na łąkę w Komańczy. Po całym dniu jazdy, trochę ze smutkiem i niedowierzaniem dojechaliśmy do Tyczyna. Przy tutejszym gimnazjum rozstaliśmy się i pojechaliśmy w kerunku naszych domów. Wyprawa „Rowerem z Gruzji do Polski” dobiegła końca!DSC0584816x9

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>