Greckie wybrzeże, albańskie góry i awaria roweru.

Greckie wybrzeże, albańskie góry i awaria roweru.

Witamy i pozdrawiamy z północnej Albanii!

Za nami morze i góry, dni odpoczynku i ostrego pedałowania. Kilka dni temu w końcu dostaliśmy się na plaże nad idealnie czystym i ciepłym morzem. Spędziliśmy cały dzień na pływaniu i opalaniu. Po dwóch tygodniach jazdy po górach i przygodzie z podtopieniem tego nam trzeba było… :)
IMG_20150916_215813
Następnie greckim wybrzeżem kierowaliśmy się w stronę granicy z Albanią. Po dwóch latach wróciliśmy do „albańskiego raju”. :) Przez tan czas za wiele się tu nie zmieniło: na drogach panuje lekki chaos, a w rowach zalegają sterty śmieci. Jednak nam to w żadnym wypadku nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie!
IMG_20150916_214223
W nadmorskim mieście Sarande spędziliśmy na plaży popołudnie i noc. Z samego ran wsiedliśmy w busa do Tirany – stolicy kraju. Dokładnie tą samą trasę przejechaliśmy rowerami podczas naszej pierwszej wyprawy w Bałkany, więc tym razem postanowiliśmy podgonić, aby mieć więcej czasu na resztę kraju.
IMG_20150916_182646
Kolejnym dużym punktem na naszej trasie była wioska Teth położona w Górach Północnoalbańskich. Przez pewien czas prowadzą tutaj wyasfaltowane serpentyny, jednak sporą część trasy trzeba przejechać bardzo wymagającą szutrową trasą.
IMG_20150916_182248
Dojeżdżamy do wioski drogą otoczoną górami i dziewiczą przyrodą. Rozbijamy namiot przy ognisku dołączając do kilku Albańczyków, dwóch Niemek, Belgów i grupy motocyklistów z Czechów i Słowacji. Bardzo miło spędziliśmy wieczór, a najlepiej i najdłużej bawiliśmy się z naszymi południowymi sąsiadami opróżniając przy tym zapasy piwa w pobliskim sklepiku.
IMG_20150916_182107
Kolejnego dnia wyruszyliśmy w dalszą drogę, która prowadzi za wioskę i okrężną drogą wraca do cywilizacji. Prowadzi ona przez totalne odludzia I jest w fatalnym stanie. Jedzie się ciężko, ale widoki są kapitalne.
IMG_20150916_213712
IMG_20150916_182019
Po 17 kilometrach jazdy rower Arka doznał nieciekawej awarii. Uszkodziła się tylna piasta. Nie da się jej naprawić taśmą izolacyjną, opaskami zaciskowymi i kluczem dziesiątką – czyli wszystkimi narzędziami którymi dysponujemy. Przed nami perspektywa 50 kilometrów jazdy po bezdrożach. Po chwili namysłu doszliśmy do wniosku, że najrozsądniejszym rozwiązaniem będzie powrót do wioski. Arek pcha swój rower przez prawie cały siedemnastokilometrowy odcinek.
IMG_20150916_211536
Dziś rano pakujemy rower i Arka do bagażnika terenówki. Po kilku godzinach jazdy dostaje się do najbliższego dużego miasta.
IMG_20150916_171253
Po kilku minutach udaje się znaleźć mały serwis obsługiwany przez starszego pana. Po krótkiej chwili namysłu podjął się on naprawy. Bardzo starannie złożył jedną piastę z kilku używanych, które miał na stanie. Rower działa, problem rozwiązany! A zimny browarek, który Arek dostaje od przechodnia chwilę później w pełni rekompensuje przygodę z piastą. :)
IMG_20150916_171020
Wieczorem Adam i Łukasz dojeżdżają do miasta. Rozbijamy się nieopodal i jutro ciśniemy dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>